Nadar Vlkan

Nadar Vlkan

Żołędziówka

Słowianie wypić napitek z dębu bardzo lubią. O jakim napitku mowa? Ani o piwnym… ani o miodowym…
Z napitków… cóż Wam dziś zaproponować mogę? Zapewne znacie drzewo dębem zwane. Wiele tajemnic ono kryje… chociażby taką, że Słowianie wypić napitek z dębu bardzo lubią. O jakim napitku mowa? Ani o piwnym… ani o miodowym… mowa o czymś, co żołędziówką zwie się. W smaku zapewne niewiele odbiega od dobrze Wam znanej gorzkiej ziarnistej kawy. Na żołędziową, nazwijmy ją, kawę zbiera się żołędzie. Pozbawione łupinek dobrze je wypłuczcie, rozdrobnijcie i namaczcie w wodzie. Proces moczenia trwać musi trzy dni… Codziennie mieszajcie kilka razy i wymieniajcie wodę chociaż dwa razy dziennie. Pod koniec drugiego dnia do świeżej wody dodajcie nieco spopielonego drewna – lipowego, dębowego lub klonowego. Po chwili odcedźcie popiół i zalejcie odcedzoną wodą żołędzie. Odstawcie na jeszcze jeden dzień. Przecedźcie żołędzie i przepłuczcie. Świeżą wodę zagotujcie z żołędziami, ugotowane żołędzie rozdrobnijcie jeszcze bardziej i porządnie wysuszcie. Następnie należy je uprażyć na brązowo bez tłuszczów dodawania. Po prażeniu zmielcie je jak ziarna kawy na drobno. Do kubka wsypcie łyżeczkę lub dwie, zalejcie wodą gorącą, a zapach żołędziówki rozniesie się po waszej izbie.

Podziel się

<i class="fab fa-facebook" aria-hidden="true"></i> Share on facebook
Facebook
Zobacz inne przepisy

Wczytywanie

0

Za sobą zostawiłeś gęstwiny lasów, mile kroków na piaszczystym takcie, zielone łąki i polany. Słyszysz szemrzący strumień, a przed Tobą rozpościera się drewniana brama i palisada, za którą widzisz już pierwsze zabudowania pradawnej osady:

– Sława, Przybyszu! – już u bram wita Cię brodaty i rosły wojownik – Wejdźże, Przyjacielu, w nasze skromne progi. Z miłą chęcią oprowadzę Cię po osadzie. Znajdziesz tu wszystko, czego poszukujesz. W naszej wiosce mieszka wiele zacnych postaci. Są gęślarze, co przy ogniu swe pieśni śpiewają, u Szeptuchy znajdziesz porady i różnorodne zioła, w karczmie zaserwują Ci przednią strawę i iście słowiańskie napitki, wiele się o naszej kuchni za jej stołem dowiesz. Jest Wiedunka, która wiedzę tajemną posiada o języku, piśmie, wierzeniach i obyczaju, u Wołchwa znajdziesz dawne opowieści o bóstwach, o duchach i naszych pradawnych ścieżkach żywota. Jest chatka, na której kruk zmęczony lotem często przysiada, jest kram Mojmira, który dużo gada. I ja Ci w swej chacie odpowiem na pytanie, czym się zajmujemy w naszej mitycznej osadzie. Za Twymi plecami, tam, gdzie szemrze strumień, na drugim brzegu znajdziesz Portal z kamienia. Jeśli szukasz magii prawdziwej, dzięki której tu jesteś, to zapewniam Cię, Wędrowcze, że tam ją odnajdziesz. Portal ten bowiem zamienia myśl w wirtualne światy. A jeśli szukasz miejsca, gdzie od zgiełku codzienności pragnąłbyś odpocząć, zajrzyj do naszej leśnej Gontyny. Gdy się w nią zagłębisz, wypełni Cię magiczna dźwięków przestrzeń… krople wody, płonące melodie ognia, dudniącej ziemi szemranie i muzyka wiatru, co odbija się od głazów pomiędzy drzewami. Jeśliś spragniony innych świata krain, o swych dalekich podróżach sędziwy Wij Ci chętnie opowie… Jego chata w leśnej gęstwinie po zachodniej stronie grodu się znajduje. A na polach przed grodem, tam gdzie słońce wschodzi, możesz historii posłuchać o muzyce płynącej z ziemskiej natury. Wystarczy, że odpowiednie drzwi otworzysz, a to czego szukasz, uchyli przed Tobą rąbka naszych tajemnic.

Rozgość się, Przyjacielu.

Witam Cię w imieniu Savitarium.