Orlina Martinov

Orlina Martinov

O tym, że zapłata i skóra mają ze sobą coś wspólnego…

Dawni Słowianie wiedzieli, co jest cenniejsze od złota i czym płacić warto. A język i pochodzenie słów zawsze powie nam prawdę o tym, jacy byli nasi przodkowie...
Pisałam niedawno o czasie… więc przyszedł mi do głowy… pieniądz. A właściwie to czasownik „płacić” nie daje mi spokoju. I tutaj źródłosłów jasnym się zda zupełnie, choć na co dzień nikt się nad nim nie pochyla. Powtarzam… wszystko nas może okłamać, ale język… nigdy.
Płacić najpewniej od płatów pochodzi… płata… i łaty. Na słowiańskiej ziemi w IX i X wieku jeszcze zwykło się płacić płatami tkaniny lnianej, więc nie dziwota, że nazwa od płótna w sumie zaczerpnięta. Stąd i płachta, i płaszcz… i w sumie to coś, co zakrywa nam plecy… (w prasłowiańskim *pletje). I tutaj indyjskie „prathati”, czyli rozpościerać, się pojawia… Sam dawny rdzeń „płat-” nosi w swym znaczeni właśnie: rozpościerający, szeroki. Mamy więc dziś litewskie „platus” (szeroki) i łotewskie „izplatīties” (szerzyć się). Także Grecy mają słowo „πλατύς” (platýs) czyli właśnie „szeroki”. Niektórzy badacze twierdzą, że i Goci „plats” pożyczyli od Słowian. Bo wszyscy Słowianie płacą… I tak mamy: platit (w czeskim, słowackim i rosyjskim ), platiti (w chorwackim i serbskim), plati (w macedońskim), plaštat (w bułgarskim), plačati (w słoweńskim), placić (w białoruskim) i platyty (w ukraińskim).
A wiedzieliście, że rozpłatać coś na pół lub płatać na kawałki… ma także korzenie z płaceniem wspólne? A i płatnerz przecie od tych płatków i łat (pancerzy) pochodzi, choć zapewne długą drogę między różnymi językami przebył i słowem dużo młodszym jest. Mam wrażenie, że aż tak głęboko nie analizujemy tego, co mówimy… Aż chciałabym się głębiej zastanowić skąd wzięło się płatać figle? Bo platan (tak to drzewo) także nazwę wziął od szerokich, rozpościerających się gałęzi… Opłaca nam się coś zrobić, dostajemy wypłatę, odpłacamy się komuś…
Choć nie wszyscy badacze są zgodni, że „płacić”, „plecy” i „płatać” w językach indoeuropejskich na pewno mają ten sam rdzeń. Jam jest jednak skłonna uwierzyć, że mają… w końcu płótno zwykło się rozpościerać i nasze plecy przykrywać. A czasownik „płacić” z pewnością jest efektem płóciennych transakcji naszych przodków. Szukając głębiej natknęłam się także na informację, że płótno może pochodzić od indoeuropejskiego korzenia „*pel-” oznaczającego… skórę. Rdzeń ten zachował się do dziś w hiszpańskim, katalońskim czy włoskim w swoim pierwotnym znaczeniu. Płótno to w sumie coś co skórę przykrywa, a może jest jak nasza druga skóra?
Patrząc przez pryzmat naszych powiedzeń… można przecież zadrzeć z kogoś skórę… ale w sumie nikt tanio skóry nie sprzeda…
Osobną historię opowiedzieć by przyszło o „płacić słono” lub „płacić jak za zboże”… bo tu językowa opowieść poniosłaby nas do towarów cenniejszych niż złoto, lub równie cennych. Z resztą dawni Słowianie to byli praktyczni ludzie, którzy swoje wiedzieli i nad złoto cenili to, co można odpowiednio wykorzystać w codzienności. Ich postrzeganiem świata jeszcze nie raz się z Wami podzielę…
wiedunka płacić 1
To może następnym razem… spróbuję poszukać najgłębszej prawdy w słowie „miłość”?

Podziel się

Facebook
Zobacz inne u Wiedunki