Savitarium - tytuł
Nadar Vlkan

Nadar Vlkan

Łzy Dziedzileli

Wychodzi na to, że choć nie znane nam są zwyczaje ludzi przyszłych to jednak coś od nas wzięli. Wszak daleko gdy nas już nie będzie, to będą w ten dzień ludzi sympatycznie nabierać.
– O, sława… tobie piękności! Jakże ci na imię niewiasto? Damroka… zacne prastare imię. Po babce powiadasz? Wielbię ja twoje długie kosmyki, co jaśnieją blaskiem dojrzałego żyta. I twe oczy wielbię, Damroko, co jak głębie górskich strumieni mienią się błękitem… Moje imię!? Mojmir się do stóp twych kłania. Kim jestem? Wielkim znawcą w dziedzinie szerokiego handlu… A… kupić byś coś chciała? Napój miłosny? Jakbyś mnie umiłowała, to… No dobrze, dobrze…. rozchmurz się dziewojo… na miłość to do babki! Znaczy do Szeptuchy. Zielarka też ci tu wiele nie pomoże. Ja zaklęć nie sprzedaję…
Zaczekaj! Zaczekaj, Damroko! Mam jednak coś wyjątkowego! Specjalnie dla ciebie. Tylko znajdę… chwilunia… O! Są! Proszę… Ale co, że puste… Oczywiście, że flakon nie jest pusty! W środku są najczystsze, najprawdziwsze łzy Dziedzileli! Wydaje się puste, bo ich nie widzisz. A jak byś chciała zobaczyć coś, co jest niewidzialne?! No jakże! Nie kłamię, klnę się na… na kogo by tu było bezpiecznie… Że też nie mamy swojego Lokiego… A wiesz, nie będę się zaklinać, bo to najczystsze niewidzialne łzy Dziedzileli, które ci daję! Co z nimi robić? Co z nimi się robi… Hm… Wlewasz kilka kropel przed snem do łagodnego naparu z lipy i śpiewasz jedną pieśń na cześć Łady. I tak przez trzy wieczory… Potem jak spotkasz swego wybrankach i zakuka kukułka, to ten ci jest pisany. A jak nie zakuka? To Lela ma co do ciebie inne plany! Wtedy wylej łez resztę pod drzewem lipowym, twarz umyj zimną ze strumienia wodą i czekaj… do siedmiu wiosen pójdziesz za mąż. Lela ci miłość twego życia ześle… Nie, nic płacić nie trzeba. Nie mnie dziękuj… Tylko do Łady się pomódl, ona jest od spraw sercowych… i rodzinnych… no… poszła, pięknowłosa. I poszła…
Garniec na przenośną paprotkę
I co… naprawdę uwierzyliście, że we flakonie dałem jej łzy Dziedzileli? Bo ona chyba tak…

Podziel się

Share on facebook
Facebook
Posłuchaj o innych pomysłach Mojmira
Łzy Dziedzileli

Łzy Dziedzileli

Wychodzi na to, że choć nie znane nam są zwyczaje ludzi przyszłych to jednak coś od nas wzięli. Wszak daleko gdy nas już nie będzie, to będą w ten dzień ludzi sympatycznie nabierać.

Wejdź do kramu ⇒

Za sobą zostawiłeś gęstwiny lasów, mile kroków na piaszczystym takcie, zielone łąki i polany. Słyszysz szemrzący strumień, a przed Tobą rozpościera się drewniana brama i palisada, za którą widzisz już pierwsze zabudowania pradawnej osady:

– Sława, Przybyszu! – już u bram wita Cię brodaty i rosły wojownik – Wejdźże, Przyjacielu, w nasze skromne progi. Z miłą chęcią oprowadzę Cię po osadzie. Znajdziesz tu wszystko, czego poszukujesz. W naszej wiosce mieszka wiele zacnych postaci. Są gęślarze, co przy ogniu swe pieśni śpiewają, u Szeptuchy znajdziesz porady i różnorodne zioła, w karczmie zaserwują Ci przednią strawę i iście słowiańskie napitki, wiele się o naszej kuchni za jej stołem dowiesz. Jest Wiedunka, która wiedzę tajemną posiada o języku, piśmie, wierzeniach i obyczaju, u Wołchwa znajdziesz dawne opowieści o bóstwach, o duchach i naszych pradawnych ścieżkach żywota. Jest chatka, na której kruk zmęczony lotem często przysiada, jest kram Mojmira, który dużo gada. I ja Ci w swej chacie odpowiem na pytanie, czym się zajmujemy w naszej mitycznej osadzie. Za Twymi plecami, tam, gdzie szemrze strumień, na drugim brzegu znajdziesz Portal z kamienia. Jeśli szukasz magii prawdziwej, dzięki której tu jesteś, to zapewniam Cię, Wędrowcze, że tam ją odnajdziesz. Portal ten bowiem zamienia myśl w wirtualne światy. A jeśli szukasz miejsca, gdzie od zgiełku codzienności pragnąłbyś odpocząć, zajrzyj do naszej leśnej Gontyny. Gdy się w nią zagłębisz, wypełni Cię magiczna dźwięków przestrzeń… krople wody, płonące melodie ognia, dudniącej ziemi szemranie i muzyka wiatru, co odbija się od głazów pomiędzy drzewami. Jeśliś spragniony innych świata krain, o swych dalekich podróżach sędziwy Wij Ci chętnie opowie… Jego chata w leśnej gęstwinie po zachodniej stronie grodu się znajduje. A na polach przed grodem, tam gdzie słońce wschodzi, możesz historii posłuchać o muzyce płynącej z ziemskiej natury. Wystarczy, że odpowiednie drzwi otworzysz, a to czego szukasz, uchyli przed Tobą rąbka naszych tajemnic.

Rozgość się, Przyjacielu.

Witam Cię w imieniu Savitarium.